Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YSL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YSL. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 stycznia 2016

Było i się zużyło, czyli letnie denko


Żeby odpocząć od tysiąca zestawień i podsumowań minionego roku zapraszam was na post o śmieciach, czyli letnie denko. Odeszłam od comiesięcznego rozliczania się z zużyć, bo były takie miesiące, że udawało mi się wykończyć zaledwie 2 butelki szamponu i odżywki. 


Dwie bardzo porządne odżywki do codziennego stosowania z firmy Planeta Organica. Nie kosztowały fortuny. miały bardzo przyjemny skład, mocno kremowa konsystencję i robiły dokładnie to, co obiecywał producent, czyli nawilżały włosy bez zbytnego obciążania. Dodatkowym atutem jest duża pojemność i wygodny dozownik.Na pewno kupię ponownie.


Zestaw do brązowych włosów od Pat&Rub (odżywka +szampon) sprawdził się u mnie idealnie. Delikatny szampon plus treściwa odżywka to świetny pomysł na prezent, szczególnie w promocyjnej cenie. Cena regularna nie jest już tak przyjemna, dlatego kupię, ale jak będzie w promocji. Odżywkę Ultra Doux olej z avocado i masło karite kupuję regularnie, nie nadaje się do codziennego używania, tylko 1-2 razy w tygodniu. Intensywnie regenerujący szampon BIOVAX skończył się tak szybko, że nie zdążyłam wyrobić sobie o nim opinii.


Lubię wiele kosmetyków firmy Pat&Rub, ale największą miłością darzę kremy do rąk. Miałam już wszystkie możliwe wersje zapachowe i jeszcze nie było takiej, która by się u mnie nie sprawdziła.  Podobnie z kosmetykami dla dzieci. Z oliwki do ciała i kąpieli trochę już wyrosłyśmy, ale od czasu do czasu używam, głównie do kąpieli. Kupuję regularnie


Tu ponownie zestaw szampon plus odżywka Ultra Doux olej z avocado i masło karite. Za szamponem jednak nie przepadam. Kerastase Specifique Bain Stimuliste GL, szampon, kąpiel hamująca wypadanie z Gluco-Lipidem to dla mnie strzał w 10. Delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy nie podrażniając jej. Nie wiem jaki wpływ ma to na wypadanie, ale na pewno polecam osobom z wrażliwa skórą głowy. Na pewno jeszcze kupię


O zestawie do włosów John Frieda Beach Blonde pisałam już tu --> KLIK. kupię w lecie


Balsam do ciała Lirene Vital Code podbił moje serce zapachem i tym jak dobrze odżywiał moją suchą skórę. Po serię z filtrami AA sięgam już wczesną wiosną, nie znam nic lepszego i łatwiejszego w użyciu. oba kupię ponownie
Olejek Alverde zużyłam do olejowania włosów, ale nie byłam z niego zadowolona. omijać z daleka


Są takie firmy, po których kosmetyki sięgam bez zastanowienia, bo każdy wybór jet trafiony. Tak do tej pory było z Organique. Body Fluffy Souflete niestety okazał się porażką na całej linii. Samo działanie mogłabym przeboleć, za to tak przykrego chemicznego zapachu nie jestem w stanie znieść. Zużyłam do smarowania łydek i stóp, jak najdalej od nosa. omijać z daleka


Lato upłynęło mi pod znakiem zużywania wszystkich pootwieranych tuszy i pomadek do ust. Zużyłam mój ulubiony tusz Lumene Cloudberry Volum Serum Mascara - Tusz do rzęs aktywnie pogrubiający i Wonder Lash Eye Enhancer Mascara od Oriflame w nietypowym odcieniu świerkowej zieleni. Oba tusze lubię przede wszystkim z powodu odpowiednio gęstej formuły i idealnej dla mnie silikonowej szczoteczki. kupuję regularnie
Mój RevitaLash Advanced zużyła koleżanka, ja  nie byłam w stanie, ponieważ mocno podrażniał mi spojówki. nie dla mnie 
Bell tusz Secretale Long&Volume, maskara Eveline Big Volume Lash, pomadka L'Oreal Color Riche w odcieniu 232 Cashmere, Clinique Superbalm Moisturizing Glossw odcieniu Apricot ( jedno z nielicznych mazideł do ust jakie zużyłam tylko dlatego, ze nosiłam w kieszeni) i pomadka Bare Minerals to raczej jednorazowe przygody. 


Dwa tusze, które na początku zachwyciły a z upływem czasu było coraz gorzej (osypywanie się i te rzeczy) : maskara Yves Saint Lauret Baby Doll i Rimmel Wonderfull Mascara. omijać z daleka. 


Żele pod prysznic The Body Shop kupuję regularnie (w promocyjnych cenach), malinę bardzo polubiłam i polecam każdemu, kto lubi owocowe zapachy. O balsamie Evree pisałam tu KLIK.
Bioderma Atoderm Intensive zasługuje na osobny post, rewelacyjny sprzymierzeniec w walce z wysuszoną skórą. kupię!


Rexona Motionsense Fresh, nieźle sprawdził się podczas letnich upałów. Rewelacyjny olejek do skórek Delawell Gold Cuticle Oil, pisałam gdzieś recenzję, ale ostatnio mam problem z wyszukiwarką i nie mogę znaleźć odpowiedniego posta.


Śliwkowy Peeling do twarzy Face Scrub do cery suchej wymagającej regeneracji AA Eco opisywałam tu KLIK. Serum na naczynka Bielenda zużyłam i nie zauważyłam najmniejszej poprawy. Maseczka z niebieskiej glinki Z Receptur Babci Agafii dla mnie rewelacja.


Powoli przekonuję się do wyższości niektórych kosmetyków aptecznych nad drogeryjnymi. Takim przykładem jest dezodorant do skóry wrażliwej Eucerin. Nie podrażnia nawet bezpośrednio po goleniu. Kosmetyczna pamiątka z Tunezji - bosko pachnący i kojący skórę hydrolat miętowy. I koszmarek o zapachu maliny - Balea Bodymousse Himbeere - omijać z daleka!


AA Oil Essence kremowy żel do mycia ciała łączy w sobie ciekawy i przyjemny zapach z delikatnie myjąca formułą. kupię ponownie
Żele pod prysznic Yves Roche lubię z takich samych powodów. kupuję regularnie
Bale żel pod prysznic z limitowanej edycji ananas z czymś tam - świetny zapach, ale nieco wodnista konsystencja.


Micele Bioderma to moje ulubione preparaty do demakijażu, tu Bioderma Hydrabio i najukochańszy Bioderma Sensibio. mój KFC!
Pisałam o nim tu KLIK, KLIK 


Całkiem przyjemny na lato Tonik Matujący Nivea, hydrolat lawendowy z Biochemii Urody i zaskakująco dobry żel pod oczy Anti-Aging FLOS LEK. Wszystkie trzy kupię ponownie.


Próbki, próbeczki, próbaski...
Nic poza kremem Illua No. 02 nie zapadło mi w pamięć. Ale konsekwentnie realizuję plan zużywania i rozdawania zachomikowanych próbek.


I to naprawdę ostatnie dni by zgłosić się do konkursu w którym można wygrać niedostępną w Polsce paletę do makijażu  Laura Mercier Safari Chic (której wartość to ok. 360 zł) KLIK.
Szkoda, że tak mało z was zgłosiło się do konkursu.

środa, 6 stycznia 2016

CO WARTO KUPIĆ PODCZAS PROMOCJI - 30% W DOUGLAS


Jak co roku wielkie drogerie kuszą nas zniżkami i wyprzedażami, gdy jesteśmy już doszczętnie spłukani po przedświątecznych zakupach. Dlatego od 2, może 3 lat staram się kupować prezenty dla najbliższych najpóźniej w listopadzie (staram się co nie znaczy, ze zawsze mi to wychodzi :P) a w okresie międzyświątecznym nie przekraczać progów ulubionych sklepów kosmetycznych. A potem nażarta wigilijnym bigosem, opita świątecznym barszczykiem zasiadam przed komputerem i zaczynam polować na okazje. A w ramach spalania tych wszystkich świątecznych pyszności biegam po sklepach. Sephora w tym roku zaproponowała nam rabat 25% na wszystkie kosmetyki do makijażu (30% dla złotej karty). Niestety już w pierwszym dniu promocji większość interesujących mnie rzeczy była wyprzedana, lub od jakiegoś czasu nie było jej w sprzedaży - np. bazy pod cienie Urban Decay. Stacjonarnie było jeszcze gorzej. Od koleżanki pracującej w jednej z warszawskich drogerii dowiedziałam się, że stoki celowo nie były uzupełniane w okresie przed i poświątecznym, by pozbyć się jak najwięcej produktów. W myśl zasady, że klient kupi cokolwiek, co jeszcze zostało :(


Dużo lepsza sytuacja jest w sieci Douglas. Wprawdzie promocja obejmuje tylko 3 grupy kosmetyków, ale za to dostępność jest lepsza. Tym razem promocja obejmuje też takie marki jak Mac czy Bobby Brown. Szczególnie online, bo stacjonarnie bywa różnie. Dla przypomnienia rabat 30% obejmuje:
- cienie (online tylko pojedyncze, w sklepie konsultantka naliczyła mi rabat na paletę oraz cień w kremie)
- pomadki (tylko i wyłącznie, tzw. pomadki w kredce np. Revlon czy Clinique nie podlegają tej promocji)
- lakiery (wszystkie kolorowe plus topy nawierzchnie czy przyspieszające wysychanie, ale odzywki do paznokci i bazy już nie)
Miałam pokazać wam moje zdobycze, niestety  Douglas się  nie popisał i moje zamówienie z 30.12. do tej pory do mnie nie dotarło. A szkoda. Poczekam cierpliwie i pokaże przy okazji nowości styczniowych.
A tym, którzy jeszcze nie dokonali zakupów, albo zastanawiają się co kupić proponuję moje typy:

LAKIERY:


Tych którzy jeszcze nie znają zachęcam do zapoznania się z marką ANNY. A te z was, które znają i lubią na pewno skorzystają i uzupełnia zbiory w wymarzone odcienie. Szczególnie, że po rabacie z 45 zł wychodzi już tylko 31,50 zł za bardzo dobry jakościowo lakier.
Największy wybór lakierów, ale też konsultantki najlepiej zorientowane w kolekcjach są w Arkadii i w malutkim  Douglas w CH Targówek. Odradzam Złote Tarasy, panuje straszny bałagan, panie nic nie wiedzą a niektóre lakiery są tak stare, że aż się rozwarstwiły..
A tu link do wszystkich lakierów ANNY jakie pokazywałam --> KLIK
    

Kolejne lakiery, które warto mieć, szczególnie gdy lubicie nieco grubsze pędzelki. Niestety wybór stacjonarny jest bardzo słaby, najwięcej kolorów znalazłam w Arkadii, Galerię Mokotów i Złote Tarasy omijajcie szerokim łukiem.
Lakiery Revlon pokazywałam TU, TU i TU.
I ostatnia moja lakierowa propozycja, czyli lakiery Pupa, dwa limitowane kolory z kolekcji Stay  Gold! : DIAMOND DUST i GOLDEN PLUMAGE (złotko widziałam na początku tygodnia w Złotych Tarasach), może uda się wam upolować lakiery ze starszych kolekcji, np. takie cuda z kolekcji Soft&Wild.

http://www.blogmoniszona.pl/2015/10/pupa-jesienna-kolekcja-soft.html

CIENIE:


Na samym szczycie listy zakupowej uplasowały się cienie Laura Mercier. W tym momencie jest to firma po której produkty sięgam najczęściej i nawet wieloletnia przyjaźń z kosmetykami Mac nie jest w stanie tego zmienić. Więcej o cieniach Laura Mercier znajdziecie tu --> KLIK.


Tym z was, które szukają niedrogich i dobrych matowych cieni polecam wkłady Artdeco z kolekcji Art Couture. O kolekcji pisałam tu --> KLIK.
Bez problemu kupicie je stacjonarnie w Galerii Mokotów, Złotych Tarasach i Arkadii.
Regularna cena pojedynczego koloru to 31,50 zł.


Do zakupu cienie Mac chyba nie muszę nikogo przekonywać.
Pisałam o nich tak często, że podaję tylko linko do ciekawszych notek:
- EXTRA DIMENSION
- PRESSED PIGMENT
- NOVEL ROMANCE
- MAGNETIC NUDE
- PLAY
- CO WARTO KUPIĆ Z MAC
Na uwagę zasługuje także wypiekany cień Pupa z kolekcji Vamp! w odcieniu dojrzałego bakłażana - CHARMING BURGUND.


I na koniec Giorgo Armani Eyes To KillIntense, czyli cienie a właściwie prasowane pigmenty. Piękne jak szlachetne klejnoty, uniwersalne jak czarna kredka (no prawie).

POMADKI


Na pierwszym miejscu pomadki Mac, można wybierać z pośród kilku rodzajów formuł, wykończeń i kilkudziesięciu kolorów. Moje ostatnie odkrycie to pomadki mineralne tej firmy.

 

Więcej szczegółów znajdziecie pod etykietą MAC --> KLIK.


Yves Saint Laurent Rouge Volupté Shine to moja pierwsza pomadka z logiem YSL i na pewno nie ostatnia.  Zachwyca wyglądem, ale też i działaniem. Ma maślano-kremową konsystencję i to po nią najczęściej sięgałam w ostatnie mroźne dni.

I na koniec ulubiona pomadka z Estee Lauder - Pure Color Vivid Lipstick. Głębia koloru i żelowe wykończenie zamknięte w biżuteryjnym opakowaniu. Jeden z tych kosmetyków, do których się wraca po latach.

Przypominam, że rabat - 30% obowiązuje jeszcze tylko dziś, tzn. do 06.01.2016. Skusicie się na coś?


 

niedziela, 15 marca 2015

Rozważna czy romantyczna? Belle d`Opium Yves Saint Laurent


Belle d`Opium marki Yves Saint Laurent to orientalno - drzewne perfumy dla kobiet, stworzone w 2010 roku przez  Honorine Blanc i Alberto Morillas.
Nuty głowy: mandarynka, gardenia, jaśmin i lilia kasablancka
Nuty serca: kadzidło, brzoskwinia, tytoń, nuty owocowe i biały pieprz
Nuty bazy: drzewo sandałowe, paczula i żywica bursztynowa.
Pisząc o Belle d'Opium nie  sposób uniknąć porównania do klasycznego Opium Yves Saint Laurent, nawet nieświadomie.
Mam to szczęście, że pamiętam jeszcze pierwotną wersję Opium. A nawet posiadam gdzieś próbkę, ukrytą na dnie szuflady.
 W 2009 roku zapach został poddany reformulacji i dla mnie stracił duszę i tą trudną do nazwania magię Dalekiego Wschodu.
Starą wersję kochałam, nowa lubię, ale jak to się ma do Belle d'Opium, które niesłusznie nazywane jest delikatniejszą wersją Opium?
Wielokrotnie czytałam, że osoby wielbiące Opium nie polubiły Belle. I odwrotnie, osoby, dla których pierwowzór był za mocny szczerze pokochały Belle.
Na początku należałam do obozu przeciwników, przyzwyczajona do wielkiej mocy poczułam się rozczarowana pozorną delikatnością i spokojem Belle d'Opium. Dopiero z czasem dotarło do mnie jak mocno różnią się oba zapachy. Są jak siostry Dashwood z filmu "Rozważna i romantyczna": spokojna i skryta jak Belle d'Opium Elinor i szalona i nieco kapryśna niczym Opium Marianne. Dwa tak różne charaktery a każdy piękny na swój sposób.
Mimo tych wszystkich różnic oba zapachy maja jedna wspólną wspólną cechę - ciepło. Ale w przypadku Opium jest to gorąca i duszna letnia noc, zaś Bell to zaledwie ciepły wiosenny poranek.

Zdjęcie pochodzi ze strony http://wyborcza.pl/1,75475,12771703,Mistrzowie_slowa__Dowcipna_i_delikatna_Jane_Austen.html
Początek jest bardzo słodki, waniliowy, pierwsze drzewne akordy pojawiają się po kilkunastu sekundach. Stopniowo waniliowo-czekoladowa słodycz ustępuje kwiatowym nutom. Zapach łagodnieje, robi się bardziej pikantny a mimo to ciągle kwiatowy. Na tym etapie przypomina mi krzew jaśminu, jeszcze mokry od deszczu. W powietrzu czuć jeszcze ozonowo-pieprzowy aromat wiosennej burzy. Po kilku minutach po pieprzu zastaje delikatny ślad i głównym bohaterem staje się nieco męczący (szczególnie jak się za nim nie przepada) jaśmin. I gdyby zapach zakończył się na tym etapie, rzuciłabym go w kąt i nigdy do niego nie wróciła. Na szczęście budzi się kadzidło, drzewo sandałowe. I do akcji wkracza brzoskwinia, ale nie w formie słodkiego i soczystego owocu, ale w postaci dżemu brzoskwiniowego, do którego ktoś przez przypadek dorzucił kilka wędzonych śliwek. Jest umiarkowanie słodko, dymnie, nieco egzotycznie, ciepło i bardzo przyjemnie. Ten stan trwa kilka godzin i niestety tylko przy skórze. Pod koniec projekcji wyczuwam także suche liście, ale jest to zapach tak ulotny, że muszę się mocno w wąchać w skórę.
Na mojej mocno suchej skórze Belle d'Opium wytrzymuje maksymalnie 6 godzin, co bardzo słabo wypada przy takim mocarzu jak Opium (nawet 24h). Ma jednak tą przewagę, że pachnie zawsze tak samo ładnie, niezależnie od pogody, pory roku czy stanu mojego organizmu. Humorzaste Opium potrafi brzydko zmydlić się na skórze a w lecie przybrać nieprzyjemne, kwaśne nuty.
Dlatego wracam do Belle d'Opium jak do starego, sprawdzonego przyjaciela.
Nie jestem Sabbath i nie potrafię tak pięknie pisać o zapachach, ale mimo wszystko mam nadzieję, że się wam podobało :)
Ciekawa jestem kto z was zna i pamięta klasyczne Opium.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Denko 2013


Wena mnie opuściła, ba jej poziom jest odwrotnie proporcjonalny do ilości zużytych kosmetyków. Może to przesilenie zimowe, albo zmęczenie organizmu? A może zwyczajne lenistwo?
Dziś zebrałam się w sobie i obiecałam sobie - zero Diablo zanim nie skończę pisać. No więc piszę, bo mam straszną ochotę pobiegać po Kąsających Piaskach :P


Dwa raczej słabe produkty: żel pod prysznic i szampon. Szampon może lepszy, bo przynajmniej ładnie pachnie - gruszką. Mango totalna porażka, nie wiem jak to możliwe, ale tester w sklepie pachniał bardzo przyjemnie, słodko i owocowo. A to co kupiłam śmierdzi!
Szampon Pat&Rub to tegoroczny hit kosmetyków do pielęgnacji dzieci - niebawem opiszę Top 5 kosmetyków dla dzieci i ten szampon jest na czele listy. POLECAM NIE TYLKO DZIECIOM!


Suche szampony to coś co powinno kupować się hurtowo:  jedno opakowanie w pracy, drugie na toaletce, trzecie w szafce na siłowni, mała wersja do torebki. Lubię bardzo a i mój zam chyba się do nich przekonał. John Frieda na pewno pojawi się ponownie w denku, może nie ma aż tylu wersji jak Batiste, za to mogę go dostać w pobliskim Rossmannie. I to jest jego jedyna przewaga nad Batiste.
Żele pod prysznic The Body Shop lubię i kupuję zawsze jak upoluję w promocyjnej cenie. A grapefruit to mój ulubieniec ♥ Zapach tak naturalny, że za każdym razem rozglądam się, czy gdzieś przy wannie nie leżą skórki tego owocu.


Płyn dwufazowy z Lirene opisywałam tu --> KLIK, mówiłam że jeszcze u mnie zagości? No i nie kłamałam :) Zdania o nim nie zmieniłam.
Krem do rąk Pat&Rub  mam w kilku wersjach zapachowych, tą dostałam na Igraszkach Kosmetycznych, resztę kupiłam sama. Naprawdę fajnie działają na zniszczone dłonie. Wersja hipoalergiczna ma tą przewagę nad pozostałymi, że można nią potraktować suche rączki kilkuletniego diablątka.


Krem pod oczy Yves Rocher rozczarował mnie na tyle mocno, że obraziłam się na firmę YR na kilka miesięcy. Nie wiem jak coś, co kosztuje kilkadziesiąt złotych w cenie regularnej może nagle zgęstnieć gdzieś w 1/3 opakowania i nie nawilżać ani trochę. Dużo lepiej działają kremy pod oczy z Flos-Leku a kosztują 5 razy mniej.
Mascara Allongeant firmy Gosh trafiła do Top Ten kosmetyków minionego roku i pisałam o niej tu --> KLIK.
YSL Touche Eclat lubię i czasami do niego wracam, chociaż nie jest to mój KWC. Dla mnie ma za małe krycie i moje fioletowe podoczne plamy przebijają się nawet przez 4 warstwy korektora.


Próbki najróżniejsze.


Balea niezmiennie na piedestale, to chyba 10 a może nawet 11 tubka a w zapasie mam 5. Jednym słowem - kupujcie jak macie dojście, bo warto! Kto nie czytał, to odsyłam go tu --> KLIK.
Odżywka marki John Frida nie uwiodła mnie na tyle mocno, bym kupiła ją samodzielnie.
Jest takim przyjemnie pachnącym średniaczkiem.
Argan Oil Premium Serum z Artego jak do tej pory to najlepsze serum na końcówki jakie miałam, wrócę do niego z podkulonym ogonem jak tylko wykończymy z Anielą obecne serum z Balei. Pisałam o nim tu --> KLIK.
Kulka LRP to klasyka gatunku, fajny dezodorant ale kupuję tylko w cenie promocyjnej.


Z odżywką kofeinową z Balei nie polubiłam się tak mocno jak z odżywką arganową, włosy nie są tak błyszczące i nie układają się tak dobrze.
Po odżywki firmy Joanna sięgam regularnie o tej też już chyba pisałam, niestety nie mogę odnaleźć posta.
Szampon kupiony na allegro zużyłam na czyszczenie pędzli, bo im przynajmniej nie zaszkodzi. Mnie swędziała po nim głowa :/


Szampon familijny Alverde - jak na coś czym teoretycznie mogą się myć dzieci to słaby skład. A i lubił wysuszyć mi skórę głowy. ODRADZAM!
Aussie szumnie wkroczyło na polskie salony, do tej pory znałam jedynie 3 minutowa maskę i nawet lubiłam. I niech tak pozostanie, bo i szampon i odżywka to przerost formy nad treścią a właściwie ceny nad zawartością.


Suchy szampon kupiony na szybko w Jaśminie nie sprawdził się, więc nie kupie ponownie.
Rzepową kurację wzmacniająca włosy (Joanna) niebawem powtórzę, bo przyjemnie łagodziła podrażnienia skalpu, ale czy ma jakiś wpływ na zmniejszenie wypadania włosów? Śmiem wątpić.
O Kallosie powiem tylko tyle, że wolę duże (opakowanie) :P


A ten badziew, znaczy się szampon przywiozłam z Bułgarii i bardzo tego żałuję, do dziś nie mogę się wyleczyć z podrażnienia skalpu jaki u mnie wywołał.
Bambino jaki jest wie każdy, więc nie będę się rozpisywać, część zużyła anielka, część poszła na pędzle.
Heenara nie dorównuje Sesie a na dodatek barwi wszystko na czerwono, lepiej uważać gdy macie ja na włosach.


Ulubione pianki do mycia rąk - oczywiście z Bath and Body Works.


Balsam z Joanny męczyłam bardzo długo. Dlaczego męczyłam? Bo mimo przyjemnej konsystencji i niezłego działania zupełnie nie mój zapach, nie lubię morsko-algowych i to niezmiennie od lat.
Balea wypuściła przyjemny produkt na upalne lato- lekki balsam o zapachu mięty i zielonej herbaty. Szkoda że to limitka i szkoda, że sięgnęłam po niego jesienią a nie latem bo naprawdę niesamowicie orzeźwia.
Decubal doczeka się kiedyś osobnego postu, dziś powiem tylko tyle, że POLECAM.


Z powyższych polecam tylko peeling Paloma, a już szczególnie odradzam żel Tołpa. Nie wiem co się stało, ale ze starej, gęstej i intensywnie pomarańczowej formuły pozostał tylko zapach. Ten rzadki i prawie bezbarwny kisiel możecie sobie odpuścić.


Bioderma to ulubiony micel, jestem mu wierna od lat (no nie temu konkretnemu, ale ogólnie micelom tej firmy) i to chyba najlepsza rekomendacja.
Micel z Farmony zmywa nieźle, ale dla moich oczu za agresywny. Za to buźka bardzo przyjemnie oczyszczona i bez lepkiego filmu.


Toniki firmy Avon polubiłam i kupiłam ponownie - ach te promocje! Używam miejscowo na wypryski.
O Kolastynie pisałam przy okazji innych miceli.
Po żel AA na pewno kiedyś sięgnę, bo dobrze oczyszcza skórę, ale jej nie wysusza i nie podrażnia.

 
Całkiem przyjemny krem antycellulitowy od AA i niebiańsko pachnący werbeną balsam od L'Occitane.
 
 
Nic ciekawego a już szczególnie odradzam eliksir Yves Rocher i krem Alverde z wyciągiem z pereł. Ten pierwszy wysuszył mi skórę zamiast ją nawilżyć a drugi zapchał tak potwornie, że do dzisiejszego dnia mam jeszcze jedną gulę na policzku. A co gorsza nie mam pojęcia który składnik mogę o to oskarżyć.




 
Myślę że ostatnich pozycji nie muszę opisywać, ale jeśli chcecie - dajcie znać w komentarzach pod postem co was jeszcze interesuje. A ja zmykam spać. A jutro albo o serii Galaxy z Golden Rose albo o dwóch klejnocikach z najnowszej kolekcji Essie. Co wolicie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Jeden ze 50 najlepszych blogów urodowych

zBLOGowani.pl

Najchętniej czytane

Moja lista blogów

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

-417 4 LONG LASHESH 7 uniwersalnych prezentów A England AA AA WINGS of Colour Adidas Akademia Makijażu Alessandro International allepaznokcie Alterra Alverde Anastasia Beverly Hills ANNY ANTI-AGING Apis AQUIESSE ARBONNE Argan Oil ARKANA Aromaleight Aromatella Artdeco Artego Artistic Colour Revolution ASIAN BOX Astor Atelier Cologne Aussie AVA Laboratorium Avene Avon AWGM B Loves Plates Balea BALSAM DO CIAŁA Bandi Bare Minerals Barry M Bath and Body Works Batiste baza BAZY Bdellium Tools Beauty Forum BEAUTY LAST MINUTE BEAUTYBLENDER BECCA Bell Bell HypoAllergenic Ben Nye Benefit BEST OF... bezwodne marble BIELACTWO Bielenda BingoSpa Bio-Oil Bioderma Biolage Biolaven Bioliq Biolonica Bionigree BIOTHERM Biust Biżuteria BLACK FRIDAY BLOG BOX Blushe BŁYSZCZYKI Bomb Cosmetics Born Pretty Store. Botanicals Bourjois box Box by Drogerium BRONZER BRWI Bumble and bumble Bumble and bumble. Bundle Monster BURBERRY Butter London byly depil Calvin Klein Caolin Catrice Cattier CBL Celia CelluBlue cellulit Chanel China Glaze Chopard Ciało Ciate Cienie claire's Clarena CLARINS Clinique CND CO WARTO KUPIĆ... Coastal Scent Collection 2000 Color Blast Color Club Color OF THE YEAR 2019 Color OF THE YEAR 2020 Colors by Llarowe COLOUR ALIKE cosnature Cuccio CZAS TO PIENIĄDZ CZEGO PRAGNĄ KOBIETY Dance Legend Darling Diva Deborah Lippmann Decubal Delia DENKO depilacja Derma Color DERMACOL DERMASTIC Dermika Dermo Future Diamond Dior DKNY dłonie Douglas Dove doz.pl Dr Irena Eris Dr. Jart Dr. Wilsz Norel DRY MARBLE Dziecko Eccotools Eclair ECOSPA EDM Eko Elancyl Elf Emolium Eos Epil Touch Erborian Eris ESOTIQ Essence Essie Estee Lauder Eveline Everyday Minerals Evree evrēe® Eyeliner Faberlic Farmona FARSALI FAVE FEMININE CHUMMY Fennel Fenty FILMY Flormar Flos-Lek FOR LIFE&MADAGA FORMULA X Foxy Paws Garnier Giorgio Armani Givenchy Glam Brush GLAMGLOW Gliss Kur Golden Rose Gosh Green Pharmacy Guerlain Gusto Barcelona Harmonique Haul Hean Heart&Home Helena Rubinstein HERMES Himalaya HOLIKA HOLIKA HONEY THERAPY HOURGLASS Huda Beauty human+kind Iceberg Ikarov ILES DU VENT Illamasqua Illua ILNP Indigo Inebrya Inglot Ingrid Initiale Botanica INNE Insight iossi Isadora It's Skin Iwostin JAK PRZETRWAĆ JESIEŃ Jane Iredale Jantar Jesień Jessica Jo Malone Joanna JOHN FRIEDA Joppa Minerals Joy Box Juliette has a gun K-BEAUTY Kallos KANU KB SCHIMMER KEENWELL Kerastase KEVIN MURPHY KIKO Kinetics Kiss Me Silly KLAPP. Kleancolor Klorane Kobo Kodi Kokardi Kolastyna Konkursy korektor Korres KOSMETYCZNE NIEWYPAŁY KOSMETYCZNE SKARBY kosmetyki do mycia ciała Kosmetyki do opalania KOSMETYKI KOREAŃSKIE Kosmetyki mineralne Kredki do oczu. KREDKI DO UST krem do rąk krem do stóp krem na dzień krem na noc KREM POD OCZY Kringle Candle L'Oocittane L'Oreal L'OREAL PROFESSIONNEL L'Orient La Roche-Posay LAKIERY Lancome Lanolips Laura Conti Laura Mercier Lauress Le Petit Marseiliais Lemax Lilla Mai Lily Lolo Lioele Lirene LIU JO Llarowe LOKI Loton LOVELY Lucy Minerals Lumene Lumiere LUSH LUSH LACQUER Lyndyrella MAC Macadamia MAD Minerals Maestro MAGA Make Make Me Bio MAKE UP FOR EVER Make Up Revolution MAKIJAŻ MAKIJAŻE MALU WILZ MANIROUGE MANUFAKTURA LAWENDA MARC ANTHONY MARC JACOBS Mariza Mary Kay MASAKI MATSUSHIMA maseczki maski MATRIX Max Factor Maybelline MdU Melano MELLI CARE Meow Mia Secret Mood Ministerstwo Dobrego Mydła Misa Misslyn MIYO Models Own Mollon Monomola Morgan Taylor MoYou Moyra MUA MUD MASK MUF MUFE Murier Laboratories My Secret Nacomi Nagoya Nails Inc NAILSINC naklejki do paznokci Nars Naturalna pielegnacja Naturativ NCLA Nowości nspa NUDESTIX NUXE NYX OBAGI Oczy ODCHUDZANIE ODKRYCIA MIESIĄCA ODŻYWKA DO WŁOSÓW Oeparol OH!TOMI OILAN Olay Olejek Olejek pod prysznic Opi OPI INFINITE SHINE Organic Organique Orginal Source Orientana Oriflame Origins Orly p2 Paese Palety do makijażu Palmers Paloma PANTONE COLOR OF THE YEAR Pat&Rub PAYOT Paznokcie Peelingi Perfecta Perfumy Petal fresh PETER THOMAS ROTH Pędzle Pharmaceris Physican Formula pianki pod prysznic Pierre Rene Pilomax Planeta Organica PŁYN MICELARNY podkład PODOPHARM Pokrzepol Polish Me Silly Pollena-Ostrzeszów Polskie Świece POMADKA Poradnik-bezradnik dla mężczyzn POROZMAWIAJMY O URODZIE PORÓWNANIE KOLORÓW POST NIEKOSMETYCZNY Proderma PROMOCJE I ZNIŻKI Provoke pudełko Puder Puder' PUPA Purederm PURLES rabaty raw beauty Real Techniques Receptury Babuszki Agafii Red Blocker Regenerum Rene Furterer Revitalash Revlon Richevon Rimmel RITUALS ROSYJSKIE KOSMETYKI rozdania rozświetlacz Róże Ruby Wing SCARSILC Schopard Schwarzkopf Seboravit seche vite Secrets of Beauty Semilac Sensique Sephora serum SESJE ZDJĘCIOWE ShibyBox Shiseido Sigma Silcare SILK NATURALS SIMONE TRICHOLOGY SIMPLIC skin 79 Skincode SKINFOOD Sleek Smashbox Soap&Glory SOPHIN Soraya SPA PROFESSIONAL SPF Stara Mydlarnia stopy stylizacja włosów SUNEW SVR Sylveco Synchrovit SZAMPON Szminki świece TAGI The Balm The Body Shop The Face Shop The Secret Soap Store Tołpa Toni&Guy tonik Tony Molly Too Faced Top 10 TOP 5 - PIĘĆ PRODUKTÓW KTÓRE WARTO KUPIĆ TOP TEN ROKU TRIND TRZY KOLORY TRZY PO TRZY Tso Morori Tusz do rzęs Twarz ULUBIEŃCY ROKU Ulubione palety do makijażu Under 20 Urban Decay Usta USTA W ROLI GŁÓWNEJ VAMPSTAMP Van Cleef & Arples Versace VIANEK Vichy VICTORIA'S SECRET Vipera Vis Plantis VITA LIBERATA Walentynki WATERMARBLE Whats up Nails Wibo wit. C Włosy Wood Wick WSPÓŁPRACE WYNIKI KONKURSÓW WYPRZEDAŻ Yankee Candle Yonelle YOPE YSL Yves Rocher Yves Saint Laurent Zakupy ZAPOWIEDZI Zdobienia pazurkowe Zgaduj-zgadula Ziaja ZILA Zoeva Zoya ZRÓB TO SAM Żele pod prysznic