Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2019

Jesienno-zimowe denko - kosmetyki do włosów


Nie ma bardziej czasochłonnego wpisu niż tzw. denko. Najpierw przez wiele tygodni upycham puste opakowania po kosmetykach w miejsca, do których nie zagląda mój mąż, potem przez długi czas sortuję je i obfotografowuję z każdej strony. I na koniec wysilam pamięć, by móc napisać o danym kosmetyku przynajmniej 3 zdania. A więc zaczynamy...
loreal elseve

L'Oreal Elseve to jedna z pierwszych serii do włosów, które pamiętam z nastoletnich lat. Nie ze wszystkimi jej rodzajami moje włosy się lubią, ale glinka to coś, co zawsze warto wypróbować. Dla moich delikatnych i przetłuszczających się włosów seria Elseve Magiczna Moc Glinki jest idealna. Uwielbiam zarówno szampon, jak i odżywkę. Z kolei Elseve Magiczna Moc Olejków dla mnie jest zbyt ciężka, za to dla prostych i długich włosów Anieli - ideał.
loreal elseve, loreal professionnel

Łącznie w ciągu kilka miesięcy zużyłam 2 opakowania odżywki do włosów i jedną dużą butelkę szamponu Elseve Magiczna Moc Glinki. 
Mam słabość do profesjonalnej pielęgnacji włosów, dlatego na mojej półce królują takie marki jak Matrix L'oreal Professionnel  i John Frieda. Odżywka L'oreal Professionnel SERIE EXPERT A-OX Vitamino Color to ochrona włosów farbowanych. Dobrze radzi sobie z nawilżeniem przesuszonych pasm, świetnie pachnie a jej jedyna wada to mała pojemność i słaba wydajność.
loreal elseve, garnier botanic terapy

Kolejne opakowanie glinkowej odżywki Elseve i mały koszmarek - odżywka Garnier Botanic Therapy olejek rycynowy i migdał. Kupiłam w pośpiechu i bez czytania składu, a ten wbrew reklamie jest dość słaby. Dlatego nigdy więcej nie kupię, bo odżywka nawet w minimalnym stopniu nie nawilża włosów, nie robi z nimi nic (bo nawet zapach jest słaby).
loreal elseve, balea

L'Oreal Elseve Low Shampoo krem myjący Color-Vivie to jeden z tych wynalazków, które kupuję z ciekawości. Nie mogę powiedzieć, że jest zły, bo włosy były po nim ładne. Przez pierwsze 8 godzin po myciu. Potem totalny oklap. Czyli nie dla przetłuszczających się włosów wymagających codziennego mycia. Jak zwykle bywa w takich przypadkach - nie dla mnie, za to dla Anieli super. 
Uwielbiałam kiedyś kosmetyki do włosów Balea - KLIK, dlatego kupiłam kilka, gdy wpdałam do bułgarskiego DM-u. Ulubionej czarnej nie znalazłam, ale złota wcale nie jest gorsza. 
loreal profesionnel inforcer

Miniaturowe wersje maski i odżywki INFORCER L'oreal Professionnel SERIE EXPERT zużyłam z wielką przyjemnością. Moje falowane włosy bardzo lubią konkretną porcję witaminy B6 i biotyny. A ja lubię, gdy moje włosy są zadowolone.
matrx miracle, maska do włosów na noc sephora

Maska do włosów na noc w zestawie z foliowym czepkiem - nie dla mnie! Nie mogłam zasnąć, bo każdy szelest wybudzał mnie ze snu, a gumka wrzynała się w czoło. Sephora Rose hair sleeping mask radzę omijać z daleka.
Matrix Miracle Creation - gęsty krem, który zregenerował moje zniszczone końcówki. Uwielbiam za błyskawiczny efekt.
loreal profesionnel restore

Serię RESTORE  L'oreal Professionnel SERIE EXPERT lubię też. Na pewno bardziej niż A-OX i INFORCER, ale nieco mniej niż mocno nawilżającą RE-CREATE. Ale ponieważ każda z nich ma inne składniki aktywne, mogę je stosować wymiennie w zależności od stanu i aktualnych potrzeb moich włosów. 
loreal profesionnel re-create

Po produkty z szafirowej serii RE-CREATE L'oreal Professionnel SERIE EXPERT sięgam najczęściej jesienią i wiosną, kiedy moje włosy są najbardziej przesuszone.
loreal profesionnel rectyfiy, biolage raw

Szampon RECTIFY L'oreal Professionnel SERIE EXPERT okazał się dla mnie zbyt mocno oczyszczający, dlatego stosowałam go tylko do zmywania oleju z włosów. Nie nadaje się do codziennego mycia.
biolage raw

O produktach Biolage RAW pisałam tu - KLIK i KLIK.  
matrix curl please

Matrix i moja ulubiona seria do loków - Matrix Total Results Curl Please. Uwielbiam wszystkie produkty z tej serii!
matrix moisture me rich, matrix color obsessed

Ale od czasu do czasu ulegam promocjom i testuję inne serie. Tak było z maską Matrix Color Obsessed - dobrze wygładza i nabłyszcza farbowane włosy, odżywką Matrix Moisture Me Rich - obowiązkowa pozycja do codziennego odżywienia zniszczonych farbowaniem włosów i szamponem Matrix High Amplify - delikatnie oczyszcza włosy i zwiększa ich objętość. 
loreal botanical
loreal botanicals

Jeśli chodzi o włosy to najlepiej sprawdzają się u mnie produkty koncernu L'Oreal, zwłaszcza te PRO. Ale gdy nie mam czasu na zakupy online, biegnę do pobliskiego Rossmanna po coś z drogeryjnych kosmetyków L'Oreal (ale tych z nieco wyższej półki) - BOTANICALS FRESH ONE. Moim ideałem są olejek i odżywka z serii lawendowej (ta fioletowa), ale i na Geranium i Safflower nie mogę narzekać. Jednak nie przepadam za szamponami BOTANICALS, bo po dłuższym stosowaniu swędzi mnie po nich skóra głowy.
-417 maska do włosów

Mały bubelek znaleziony w jednym z Shiny-boxów. Skład absolutnie nieadekwatny do ceny - a ta do najniższych nie należy. Włosy po masce są suche jak siano a samą maskę trudno było z nich wypłukać. Do zmieniała kolor rozjaśnianych pasemek i końcówek zabarwiając je na szaro-zielonkawy odcień. UNIKAĆ!
pokrzepol

Wcierki Pokrzepol uwielbiam i stosuję je niezmiennie od kilku lat w okresie jesienno-zimowym - KLIK
petal fresh, jantar

O kosmetykach Petal Fresh pisałam tu - KLIK. Odżywka z rozmarynem nie podbiła mojego serca głównie z powodu zapachu. Samo działanie niezłe, jak na półkę drogeryjną. 
Mgiełka Jantar to jeden z ulubionych kosmetyków do włosów Anieli - ładnie pachnie, ułatwia rozczesywanie włosów i ma lekko działający atomizer. 
john frieda frizz ease

Linia stworzona do kręconych włosów - John Frieda Frizz Ease DREAM CURLS. Pokochałam ją od momentu, kiedy dostałam w prezencie od koleżanki. 
john frieda frizz ease, john frieda luxurious volume

Żałuję tylko, że produkty John Frieda tak rzadko bywają w Rossmann w promocji.
john frieda luxourius volume
john frieda blonde
john frieda full repair

Seria John Frieda Sheer Blonde nie jest tylko dla blondynek, ale też do rozjaśnianych włosów. Najbardziej polubiłam odżywkę, która oprócz typowego odżywienia i nawilżenia dba o to, by włosy zachowały chłodny odcień. 
I na koniec maska - odkrycie roku 2018 - John Frieda Full Repair. Gęsta, kremowa i niesamowicie bogata. Idealna dla moich wysokoporowatych włosów.  Jedyna, która potrafi je wygładzić tak, że wyglądają jak po kuracji w salonie fryzjerskim. A przy tym nie tracą nic z lekkości i objętości
bumble&bumple surf

Jako, że nie przepadam i nie mam czasu na stylizację włosów, produktów kosmetycznych do układania nie używam wcale. Poza solą do włosów - ale tylko wiosną i latem. Bumble&Bumble surf spray nie jest moim ideałem, ale 3 buteleczka, więc to chyba o czymś świadczy.  

piątek, 27 marca 2015

Pustaki styczeń 2015


Przyznaję się bez bicia - zapomniałam o styczniowych zużyciach. Choroba daje mi się we znaki, ale na szczęście temperatura już mi spadła.
Mąż ma wiecznie pretensję, że moje kosmetyki zajmują dużą część szafek. Dlatego w ramach odgracania mieszkania  rozpoczęłam akcję zużywania odlewek perfum. Zostawię sobie tylko kilka ulubionych a resztę zużyję i wyrzucę.
Forever Red Bath&Body Works to świetny zapach na zimę: ciepły, słodko-korzenny. Kadzidłowo-słodki Shanaan M. Micallef jest na tyle ładny, że mogłabym mieć wersję pełnowymiarową, pod warunkiem, że ktoś mi go za sponsoruje. Sama nie kupię, bo znam ciekawsze i trwalsze zapachy w tej cenie. Ambre Fetiche Annick Goutal w buteleczce pachnie całkiem ciekawie, na mnie niezbyt. Sabbath mnie zabije, gdy się dowie, że głównie perfumowałam nimi swetry :P
Ciekawych opisu zapachu odsyłam TU.
Les Parfums De Rosine, Rose Kashmirie mogę określić jednym słowem - róża. Intensywna, słodka i bardzo trwała. I niestety u mnie wywołująca ból głowy. Żałuję, że ten romans tak się zakończył.


Zużywanie próbek idzie mi bardzo opornie. Maseczek w saszetkach też. Nie lubię tej formy i tyle. Warta uwagi jest maseczka z serii Czarna Róża Tołpa Botanic, nie tylko ze względu na ciekawy zapach.


Dwa produkty Bare Minerals, które kupuję regularnie: korektor STROKE OF LIGHT i tusz do rzęs FLAWLESS DEFINITION MASKARA.


Wkład zapachowy Bath&Body Works i top nad topami - Seche Vite.


Rosyjska Bania – Maska Wzmacniająca cebulki włosowe Chleb żytni i zsiadłe mleko (Recepty Babci Agafii) nie powaliła mnie na kolana. Za rzadka, za śmierdząca i zwiększająca przetłuszczanie się włosów. Nigdy więcej! Wcierka SKRZYP jest na tyle ciekawa, że jeszcze wstrzymam się z komentarzem. Skończę drugie opakowanie i może wtedy wyrobię sobie o niej opinię. Na razie mogę tylko powiedzieć, że jest niewydajna a opakowanie niewielkie.


Dwufazowy olejek do kąpieli imbir&kardamon Bielenda uprzyjemnił mi niejedną kąpiel. Wprawdzie wolę wersję zapachową Afryka, ale Azja też przypadła mi do gustu. Żel pod prysznic Balea z morskimi minerałami zużyłam do czyszczenia pędzli. Zapach łudząco przypomina mi odświeżacz do WC. Ten o morskim zapachu.


Dwa produkty, które pokazuję regularnie: Ziaja Pasta do głębokiego oczyszczania z serii liście manuka i Micelarny płyn do demakijażu oczy i twarzy HIALL COLLAGEN od AA Cosmetics.
Duet nie do pobicia, jeśli chodzi o dogłębne oczyszczenie skóry.


Termiczne SPA pobudzający peeling do ciała MIRACULUM nieźle usuwa martwy naskórek, ale nie zauważyłam obiecanego efektu sauny, czyli rozgrzewania. Może jeszcze kupię.
Organique Argan Shine Body Butter doczeka się osobnej notki. Na razie mogę tylko zdradzić, że to niezła alternatywa dla bogatych maseł tej firmy.


BingoSpa silnie złuszczający preparat do stóp z 50% kwasami AHA. Dla mnie rewelacja! 
Intensywnie pielęgnujący krem do rąk Go Cranberry używałam tak chętnie, że nawet nie zauważyłam, gdy dobiłam do dna. Bogate mazidło i z gatunku tych "wolno wchłaniających się", dlatego stosowałam go tylko na noc.


O orzechowo-morelowym peelingu SORAYA pisałam TU.


A o Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging Eye Balm pisałam TU.


LUMENE CLOUDBERRY Volume Serum Maskara to odkrycie 2014 roku. Pisałam o nim TU.


Nawilżający olejek kąpielowy GREEN PHARMACY. Nawilżenie tylko z nazwy. Mocno tłusta konsystencja, która pod prysznic się nie nadaje. A wlany do wanny zostawia na niej tłuste zacieki. Całość ratuje tylko bardzo ładny zapach.


Żel pod prysznic ORIGINAL SOURCE Mango i Macadamia nie powinien znaleźć się w tym zestawieniu, ponieważ przechwycił do małż. Tak spodobał mu się lekki i orzeźwiająco-słodki zapach. Miniaturka peelingu SOAP&GLORY nie wywołała chęci posiadania wersji pełnowymiarowej. Przyjemny zapach, dobra konsystencja i niezłe zdzieranie, ale cena za wysoka jak na kosmetyk o takim składzie.


Trzy różne maseczki firmy Avon. Nie polubiłam żadnej z nich.


Kolejne kosmetyki, które zyskały miano TOP OF 2014. Odżywka do włosów POKRZEPOL i Emolient Odżywcze Serum SOS od Lirene. Poczytacie o nich TU.


Zestaw do pielęgnacji dłoni i paznokci: olejek do skórek The Body Shop (warto mieć zawsze w torebce, rozprawi się z suchymi skórkami), krem do rak Alverde (nie polecam, śmierdzi kamforą).I masło do rąk naturalne tylko z nazwy, omijajcie je szerokim łukiem


Woski, próbki i inne takie.


Kolejne próbki.

 

I ulubiony puder wykończeniowy Bare Minerals Touch Up SPF 15. Elegancka i solidna puderniczka, wielkie lusterko, matowe, ale nie płaskie wykończenie i dopasowujący się kolor (TRANSLUCENT) sprawiły, że stał się ulubionym pudrem do torebki.  I do tej pory ni znalazłam lepszego pudru do poprawek makijażu w ciągu dnia.
A jak tam wasze zużycia?

czwartek, 8 stycznia 2015

środa, 10 września 2014

Sierpniowe zakupy i inne nabytki


Sierpień minął mi tak szybko, że nie zdążyłam pochwalić się zakupami, jakie poczyniłam. Jak zwykle wpadło kilka lakierów, ale też sporo przed urlopowych nabytków. Bo w tym roku na urlop pojadę najwcześniej w październiku.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Denko 2013


Wena mnie opuściła, ba jej poziom jest odwrotnie proporcjonalny do ilości zużytych kosmetyków. Może to przesilenie zimowe, albo zmęczenie organizmu? A może zwyczajne lenistwo?
Dziś zebrałam się w sobie i obiecałam sobie - zero Diablo zanim nie skończę pisać. No więc piszę, bo mam straszną ochotę pobiegać po Kąsających Piaskach :P


Dwa raczej słabe produkty: żel pod prysznic i szampon. Szampon może lepszy, bo przynajmniej ładnie pachnie - gruszką. Mango totalna porażka, nie wiem jak to możliwe, ale tester w sklepie pachniał bardzo przyjemnie, słodko i owocowo. A to co kupiłam śmierdzi!
Szampon Pat&Rub to tegoroczny hit kosmetyków do pielęgnacji dzieci - niebawem opiszę Top 5 kosmetyków dla dzieci i ten szampon jest na czele listy. POLECAM NIE TYLKO DZIECIOM!


Suche szampony to coś co powinno kupować się hurtowo:  jedno opakowanie w pracy, drugie na toaletce, trzecie w szafce na siłowni, mała wersja do torebki. Lubię bardzo a i mój zam chyba się do nich przekonał. John Frieda na pewno pojawi się ponownie w denku, może nie ma aż tylu wersji jak Batiste, za to mogę go dostać w pobliskim Rossmannie. I to jest jego jedyna przewaga nad Batiste.
Żele pod prysznic The Body Shop lubię i kupuję zawsze jak upoluję w promocyjnej cenie. A grapefruit to mój ulubieniec ♥ Zapach tak naturalny, że za każdym razem rozglądam się, czy gdzieś przy wannie nie leżą skórki tego owocu.


Płyn dwufazowy z Lirene opisywałam tu --> KLIK, mówiłam że jeszcze u mnie zagości? No i nie kłamałam :) Zdania o nim nie zmieniłam.
Krem do rąk Pat&Rub  mam w kilku wersjach zapachowych, tą dostałam na Igraszkach Kosmetycznych, resztę kupiłam sama. Naprawdę fajnie działają na zniszczone dłonie. Wersja hipoalergiczna ma tą przewagę nad pozostałymi, że można nią potraktować suche rączki kilkuletniego diablątka.


Krem pod oczy Yves Rocher rozczarował mnie na tyle mocno, że obraziłam się na firmę YR na kilka miesięcy. Nie wiem jak coś, co kosztuje kilkadziesiąt złotych w cenie regularnej może nagle zgęstnieć gdzieś w 1/3 opakowania i nie nawilżać ani trochę. Dużo lepiej działają kremy pod oczy z Flos-Leku a kosztują 5 razy mniej.
Mascara Allongeant firmy Gosh trafiła do Top Ten kosmetyków minionego roku i pisałam o niej tu --> KLIK.
YSL Touche Eclat lubię i czasami do niego wracam, chociaż nie jest to mój KWC. Dla mnie ma za małe krycie i moje fioletowe podoczne plamy przebijają się nawet przez 4 warstwy korektora.


Próbki najróżniejsze.


Balea niezmiennie na piedestale, to chyba 10 a może nawet 11 tubka a w zapasie mam 5. Jednym słowem - kupujcie jak macie dojście, bo warto! Kto nie czytał, to odsyłam go tu --> KLIK.
Odżywka marki John Frida nie uwiodła mnie na tyle mocno, bym kupiła ją samodzielnie.
Jest takim przyjemnie pachnącym średniaczkiem.
Argan Oil Premium Serum z Artego jak do tej pory to najlepsze serum na końcówki jakie miałam, wrócę do niego z podkulonym ogonem jak tylko wykończymy z Anielą obecne serum z Balei. Pisałam o nim tu --> KLIK.
Kulka LRP to klasyka gatunku, fajny dezodorant ale kupuję tylko w cenie promocyjnej.


Z odżywką kofeinową z Balei nie polubiłam się tak mocno jak z odżywką arganową, włosy nie są tak błyszczące i nie układają się tak dobrze.
Po odżywki firmy Joanna sięgam regularnie o tej też już chyba pisałam, niestety nie mogę odnaleźć posta.
Szampon kupiony na allegro zużyłam na czyszczenie pędzli, bo im przynajmniej nie zaszkodzi. Mnie swędziała po nim głowa :/


Szampon familijny Alverde - jak na coś czym teoretycznie mogą się myć dzieci to słaby skład. A i lubił wysuszyć mi skórę głowy. ODRADZAM!
Aussie szumnie wkroczyło na polskie salony, do tej pory znałam jedynie 3 minutowa maskę i nawet lubiłam. I niech tak pozostanie, bo i szampon i odżywka to przerost formy nad treścią a właściwie ceny nad zawartością.


Suchy szampon kupiony na szybko w Jaśminie nie sprawdził się, więc nie kupie ponownie.
Rzepową kurację wzmacniająca włosy (Joanna) niebawem powtórzę, bo przyjemnie łagodziła podrażnienia skalpu, ale czy ma jakiś wpływ na zmniejszenie wypadania włosów? Śmiem wątpić.
O Kallosie powiem tylko tyle, że wolę duże (opakowanie) :P


A ten badziew, znaczy się szampon przywiozłam z Bułgarii i bardzo tego żałuję, do dziś nie mogę się wyleczyć z podrażnienia skalpu jaki u mnie wywołał.
Bambino jaki jest wie każdy, więc nie będę się rozpisywać, część zużyła anielka, część poszła na pędzle.
Heenara nie dorównuje Sesie a na dodatek barwi wszystko na czerwono, lepiej uważać gdy macie ja na włosach.


Ulubione pianki do mycia rąk - oczywiście z Bath and Body Works.


Balsam z Joanny męczyłam bardzo długo. Dlaczego męczyłam? Bo mimo przyjemnej konsystencji i niezłego działania zupełnie nie mój zapach, nie lubię morsko-algowych i to niezmiennie od lat.
Balea wypuściła przyjemny produkt na upalne lato- lekki balsam o zapachu mięty i zielonej herbaty. Szkoda że to limitka i szkoda, że sięgnęłam po niego jesienią a nie latem bo naprawdę niesamowicie orzeźwia.
Decubal doczeka się kiedyś osobnego postu, dziś powiem tylko tyle, że POLECAM.


Z powyższych polecam tylko peeling Paloma, a już szczególnie odradzam żel Tołpa. Nie wiem co się stało, ale ze starej, gęstej i intensywnie pomarańczowej formuły pozostał tylko zapach. Ten rzadki i prawie bezbarwny kisiel możecie sobie odpuścić.


Bioderma to ulubiony micel, jestem mu wierna od lat (no nie temu konkretnemu, ale ogólnie micelom tej firmy) i to chyba najlepsza rekomendacja.
Micel z Farmony zmywa nieźle, ale dla moich oczu za agresywny. Za to buźka bardzo przyjemnie oczyszczona i bez lepkiego filmu.


Toniki firmy Avon polubiłam i kupiłam ponownie - ach te promocje! Używam miejscowo na wypryski.
O Kolastynie pisałam przy okazji innych miceli.
Po żel AA na pewno kiedyś sięgnę, bo dobrze oczyszcza skórę, ale jej nie wysusza i nie podrażnia.

 
Całkiem przyjemny krem antycellulitowy od AA i niebiańsko pachnący werbeną balsam od L'Occitane.
 
 
Nic ciekawego a już szczególnie odradzam eliksir Yves Rocher i krem Alverde z wyciągiem z pereł. Ten pierwszy wysuszył mi skórę zamiast ją nawilżyć a drugi zapchał tak potwornie, że do dzisiejszego dnia mam jeszcze jedną gulę na policzku. A co gorsza nie mam pojęcia który składnik mogę o to oskarżyć.




 
Myślę że ostatnich pozycji nie muszę opisywać, ale jeśli chcecie - dajcie znać w komentarzach pod postem co was jeszcze interesuje. A ja zmykam spać. A jutro albo o serii Galaxy z Golden Rose albo o dwóch klejnocikach z najnowszej kolekcji Essie. Co wolicie?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Jeden ze 50 najlepszych blogów urodowych

zBLOGowani.pl

Najchętniej czytane

Moja lista blogów

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

-417 4 LONG LASHESH 7 uniwersalnych prezentów A England AA AA WINGS of Colour Adidas Akademia Makijażu Alessandro International allepaznokcie Alterra Alverde Anastasia Beverly Hills ANNY ANTI-AGING Apis AQUIESSE ARBONNE Argan Oil ARKANA Aromaleight Aromatella Artdeco Artego Artistic Colour Revolution ASIAN BOX Astor Atelier Cologne Aussie AVA Laboratorium Avene Avon AWGM B Loves Plates Balea BALSAM DO CIAŁA Bandi Bare Minerals Barry M Bath and Body Works Batiste baza BAZY Bdellium Tools Beauty Forum BEAUTY LAST MINUTE BEAUTYBLENDER BECCA Bell Bell HypoAllergenic Ben Nye Benefit BEST OF... bezwodne marble BIELACTWO Bielenda BingoSpa Bio-Oil Bioderma Biolage Biolaven Bioliq Biolonica Bionigree BIOTHERM Biust Biżuteria BLACK FRIDAY BLOG BOX Blushe BŁYSZCZYKI Bomb Cosmetics Born Pretty Store. Botanicals Bourjois box Box by Drogerium BRONZER BRWI Bumble and bumble Bumble and bumble. Bundle Monster BURBERRY Butter London byly depil Calvin Klein Caolin Catrice Cattier CBL Celia CelluBlue cellulit Chanel China Glaze Chopard Ciało Ciate Cienie claire's Clarena CLARINS Clinique CND CO WARTO KUPIĆ... Coastal Scent Collection 2000 Color Blast Color Club Color OF THE YEAR 2019 Color OF THE YEAR 2020 Colors by Llarowe COLOUR ALIKE cosnature Cuccio CZAS TO PIENIĄDZ CZEGO PRAGNĄ KOBIETY Dance Legend Darling Diva Deborah Lippmann Decubal Delia DENKO depilacja Derma Color DERMACOL DERMASTIC Dermika Dermo Future Diamond Dior DKNY dłonie Douglas Dove doz.pl Dr Irena Eris Dr. Jart Dr. Wilsz Norel DRY MARBLE Dziecko Eccotools Eclair ECOSPA EDM Eko Elancyl Elf Emolium Eos Epil Touch Erborian Eris ESOTIQ Essence Essie Estee Lauder Eveline Everyday Minerals Evree evrēe® Eyeliner Faberlic Farmona FARSALI FAVE FEMININE CHUMMY Fennel Fenty FILMY Flormar Flos-Lek FOR LIFE&MADAGA FORMULA X Foxy Paws Garnier Giorgio Armani Givenchy Glam Brush GLAMGLOW Gliss Kur Golden Rose Gosh Green Pharmacy Guerlain Gusto Barcelona Harmonique Haul Hean Heart&Home Helena Rubinstein HERMES Himalaya HOLIKA HOLIKA HONEY THERAPY HOURGLASS Huda Beauty human+kind Iceberg Ikarov ILES DU VENT Illamasqua Illua ILNP Indigo Inebrya Inglot Ingrid Initiale Botanica INNE Insight iossi Isadora It's Skin Iwostin JAK PRZETRWAĆ JESIEŃ Jane Iredale Jantar Jesień Jessica Jo Malone Joanna JOHN FRIEDA Joppa Minerals Joy Box Juliette has a gun K-BEAUTY Kallos KANU KB SCHIMMER KEENWELL Kerastase KEVIN MURPHY KIKO Kinetics Kiss Me Silly KLAPP. Kleancolor Klorane Kobo Kodi Kokardi Kolastyna Konkursy korektor Korres KOSMETYCZNE NIEWYPAŁY KOSMETYCZNE SKARBY kosmetyki do mycia ciała Kosmetyki do opalania KOSMETYKI KOREAŃSKIE Kosmetyki mineralne Kredki do oczu. KREDKI DO UST krem do rąk krem do stóp krem na dzień krem na noc KREM POD OCZY Kringle Candle L'Oocittane L'Oreal L'OREAL PROFESSIONNEL L'Orient La Roche-Posay LAKIERY Lancome Lanolips Laura Conti Laura Mercier Lauress Le Petit Marseiliais Lemax Lilla Mai Lily Lolo Lioele Lirene LIU JO Llarowe LOKI Loton LOVELY Lucy Minerals Lumene Lumiere LUSH LUSH LACQUER Lyndyrella MAC Macadamia MAD Minerals Maestro MAGA Make Make Me Bio MAKE UP FOR EVER Make Up Revolution MAKIJAŻ MAKIJAŻE MALU WILZ MANIROUGE MANUFAKTURA LAWENDA MARC ANTHONY MARC JACOBS Mariza Mary Kay MASAKI MATSUSHIMA maseczki maski MATRIX Max Factor Maybelline MdU Melano MELLI CARE Meow Mia Secret Mood Ministerstwo Dobrego Mydła Misa Misslyn MIYO Models Own Mollon Monomola Morgan Taylor MoYou Moyra MUA MUD MASK MUF MUFE Murier Laboratories My Secret Nacomi Nagoya Nails Inc NAILSINC naklejki do paznokci Nars Naturalna pielegnacja Naturativ NCLA Nowości nspa NUDESTIX NUXE NYX OBAGI Oczy ODCHUDZANIE ODKRYCIA MIESIĄCA ODŻYWKA DO WŁOSÓW Oeparol OH!TOMI OILAN Olay Olejek Olejek pod prysznic Opi OPI INFINITE SHINE Organic Organique Orginal Source Orientana Oriflame Origins Orly p2 Paese Palety do makijażu Palmers Paloma PANTONE COLOR OF THE YEAR Pat&Rub PAYOT Paznokcie Peelingi Perfecta Perfumy Petal fresh PETER THOMAS ROTH Pędzle Pharmaceris Physican Formula pianki pod prysznic Pierre Rene Pilomax Planeta Organica PŁYN MICELARNY podkład PODOPHARM Pokrzepol Polish Me Silly Pollena-Ostrzeszów Polskie Świece POMADKA Poradnik-bezradnik dla mężczyzn POROZMAWIAJMY O URODZIE PORÓWNANIE KOLORÓW POST NIEKOSMETYCZNY Proderma PROMOCJE I ZNIŻKI Provoke pudełko Puder Puder' PUPA Purederm PURLES rabaty raw beauty Real Techniques Receptury Babuszki Agafii Red Blocker Regenerum Rene Furterer Revitalash Revlon Richevon Rimmel RITUALS ROSYJSKIE KOSMETYKI rozdania rozświetlacz Róże Ruby Wing SCARSILC Schopard Schwarzkopf Seboravit seche vite Secrets of Beauty Semilac Sensique Sephora serum SESJE ZDJĘCIOWE ShibyBox Shiseido Sigma Silcare SILK NATURALS SIMONE TRICHOLOGY SIMPLIC skin 79 Skincode SKINFOOD Sleek Smashbox Soap&Glory SOPHIN Soraya SPA PROFESSIONAL SPF Stara Mydlarnia stopy stylizacja włosów SUNEW SVR Sylveco Synchrovit SZAMPON Szminki świece TAGI The Balm The Body Shop The Face Shop The Secret Soap Store Tołpa Toni&Guy tonik Tony Molly Too Faced Top 10 TOP 5 - PIĘĆ PRODUKTÓW KTÓRE WARTO KUPIĆ TOP TEN ROKU TRIND TRZY KOLORY TRZY PO TRZY Tso Morori Tusz do rzęs Twarz ULUBIEŃCY ROKU Ulubione palety do makijażu Under 20 Urban Decay Usta USTA W ROLI GŁÓWNEJ VAMPSTAMP Van Cleef & Arples Versace VIANEK Vichy VICTORIA'S SECRET Vipera Vis Plantis VITA LIBERATA Walentynki WATERMARBLE Whats up Nails Wibo wit. C Włosy Wood Wick WSPÓŁPRACE WYNIKI KONKURSÓW WYPRZEDAŻ Yankee Candle Yonelle YOPE YSL Yves Rocher Yves Saint Laurent Zakupy ZAPOWIEDZI Zdobienia pazurkowe Zgaduj-zgadula Ziaja ZILA Zoeva Zoya ZRÓB TO SAM Żele pod prysznic