Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 marca 2015

Pustaki styczeń 2015


Przyznaję się bez bicia - zapomniałam o styczniowych zużyciach. Choroba daje mi się we znaki, ale na szczęście temperatura już mi spadła.
Mąż ma wiecznie pretensję, że moje kosmetyki zajmują dużą część szafek. Dlatego w ramach odgracania mieszkania  rozpoczęłam akcję zużywania odlewek perfum. Zostawię sobie tylko kilka ulubionych a resztę zużyję i wyrzucę.
Forever Red Bath&Body Works to świetny zapach na zimę: ciepły, słodko-korzenny. Kadzidłowo-słodki Shanaan M. Micallef jest na tyle ładny, że mogłabym mieć wersję pełnowymiarową, pod warunkiem, że ktoś mi go za sponsoruje. Sama nie kupię, bo znam ciekawsze i trwalsze zapachy w tej cenie. Ambre Fetiche Annick Goutal w buteleczce pachnie całkiem ciekawie, na mnie niezbyt. Sabbath mnie zabije, gdy się dowie, że głównie perfumowałam nimi swetry :P
Ciekawych opisu zapachu odsyłam TU.
Les Parfums De Rosine, Rose Kashmirie mogę określić jednym słowem - róża. Intensywna, słodka i bardzo trwała. I niestety u mnie wywołująca ból głowy. Żałuję, że ten romans tak się zakończył.


Zużywanie próbek idzie mi bardzo opornie. Maseczek w saszetkach też. Nie lubię tej formy i tyle. Warta uwagi jest maseczka z serii Czarna Róża Tołpa Botanic, nie tylko ze względu na ciekawy zapach.


Dwa produkty Bare Minerals, które kupuję regularnie: korektor STROKE OF LIGHT i tusz do rzęs FLAWLESS DEFINITION MASKARA.


Wkład zapachowy Bath&Body Works i top nad topami - Seche Vite.


Rosyjska Bania – Maska Wzmacniająca cebulki włosowe Chleb żytni i zsiadłe mleko (Recepty Babci Agafii) nie powaliła mnie na kolana. Za rzadka, za śmierdząca i zwiększająca przetłuszczanie się włosów. Nigdy więcej! Wcierka SKRZYP jest na tyle ciekawa, że jeszcze wstrzymam się z komentarzem. Skończę drugie opakowanie i może wtedy wyrobię sobie o niej opinię. Na razie mogę tylko powiedzieć, że jest niewydajna a opakowanie niewielkie.


Dwufazowy olejek do kąpieli imbir&kardamon Bielenda uprzyjemnił mi niejedną kąpiel. Wprawdzie wolę wersję zapachową Afryka, ale Azja też przypadła mi do gustu. Żel pod prysznic Balea z morskimi minerałami zużyłam do czyszczenia pędzli. Zapach łudząco przypomina mi odświeżacz do WC. Ten o morskim zapachu.


Dwa produkty, które pokazuję regularnie: Ziaja Pasta do głębokiego oczyszczania z serii liście manuka i Micelarny płyn do demakijażu oczy i twarzy HIALL COLLAGEN od AA Cosmetics.
Duet nie do pobicia, jeśli chodzi o dogłębne oczyszczenie skóry.


Termiczne SPA pobudzający peeling do ciała MIRACULUM nieźle usuwa martwy naskórek, ale nie zauważyłam obiecanego efektu sauny, czyli rozgrzewania. Może jeszcze kupię.
Organique Argan Shine Body Butter doczeka się osobnej notki. Na razie mogę tylko zdradzić, że to niezła alternatywa dla bogatych maseł tej firmy.


BingoSpa silnie złuszczający preparat do stóp z 50% kwasami AHA. Dla mnie rewelacja! 
Intensywnie pielęgnujący krem do rąk Go Cranberry używałam tak chętnie, że nawet nie zauważyłam, gdy dobiłam do dna. Bogate mazidło i z gatunku tych "wolno wchłaniających się", dlatego stosowałam go tylko na noc.


O orzechowo-morelowym peelingu SORAYA pisałam TU.


A o Estee Lauder Revitalizing Supreme Global Anti-Aging Eye Balm pisałam TU.


LUMENE CLOUDBERRY Volume Serum Maskara to odkrycie 2014 roku. Pisałam o nim TU.


Nawilżający olejek kąpielowy GREEN PHARMACY. Nawilżenie tylko z nazwy. Mocno tłusta konsystencja, która pod prysznic się nie nadaje. A wlany do wanny zostawia na niej tłuste zacieki. Całość ratuje tylko bardzo ładny zapach.


Żel pod prysznic ORIGINAL SOURCE Mango i Macadamia nie powinien znaleźć się w tym zestawieniu, ponieważ przechwycił do małż. Tak spodobał mu się lekki i orzeźwiająco-słodki zapach. Miniaturka peelingu SOAP&GLORY nie wywołała chęci posiadania wersji pełnowymiarowej. Przyjemny zapach, dobra konsystencja i niezłe zdzieranie, ale cena za wysoka jak na kosmetyk o takim składzie.


Trzy różne maseczki firmy Avon. Nie polubiłam żadnej z nich.


Kolejne kosmetyki, które zyskały miano TOP OF 2014. Odżywka do włosów POKRZEPOL i Emolient Odżywcze Serum SOS od Lirene. Poczytacie o nich TU.


Zestaw do pielęgnacji dłoni i paznokci: olejek do skórek The Body Shop (warto mieć zawsze w torebce, rozprawi się z suchymi skórkami), krem do rak Alverde (nie polecam, śmierdzi kamforą).I masło do rąk naturalne tylko z nazwy, omijajcie je szerokim łukiem


Woski, próbki i inne takie.


Kolejne próbki.

 

I ulubiony puder wykończeniowy Bare Minerals Touch Up SPF 15. Elegancka i solidna puderniczka, wielkie lusterko, matowe, ale nie płaskie wykończenie i dopasowujący się kolor (TRANSLUCENT) sprawiły, że stał się ulubionym pudrem do torebki.  I do tej pory ni znalazłam lepszego pudru do poprawek makijażu w ciągu dnia.
A jak tam wasze zużycia?

czwartek, 26 września 2013

Denko sierpniowe

Trochę się rozleniwiłam po urlopie, ale obiecuję, że się ogarnę i nadrobię zaległości.
Sierpień był owocny pod względem pustych pudełek, sporo zużyłam na urlopie.
I żeby nie targać z powrotem do Polski, obfotografowałam i zostawiłam w hotelu.
Zawsze to mniej śmieci, a za śmiecie (nawet posegregowane) płacę jak za zboże.


Szampon Aussie - dla mnie porażka, na pewno nie kupię. A i ten nie kupiłam, tylko dostałam. Skład słaby, zapach paskudny a na dodatek podrażnił mi skórę głowy.
Balsam z arganem Green Pharmacy - pisałam TU i do tej pozy zdania nie zmieniłam: fajny produkt za niewielkie pieniądze. Kupie na pewno jak spotkam w sklepie.
Szampon z octem Biały Jeleń - polecam! Bardzo trudno go dostać, więc jeśli zobaczycie, bierzcie od razu dwie butelki. Ładnie pachnie, octu prawie nie czuć, dobrze oczyszcza włosy, ale bez podrażniania skalpu. I zamyka łuski, bo włosy są bardzo błyszczące i lekkie. Notka pojawi się gdy kupie kolejne opakowanie, bo nie mam zdjęć :(
Szampon Luxurius Volume John Frieda - bardzo fajny w duecie z odżywką, notkę piszę od dwóch dni i ciągle coś przeszkadza mi w skończeniu jej.
Odżywka naprawcza Wella - rewelacja! Szczególnie cenowa, za dużą butelkę zapłaciłam w promocji 9,90 zł. Polecam dla włosów bez wiekszych problemów, z tymi naprawdę zniszczonymi nie poradzi sobie. Bywały takie dni, że obciążała mi włosy, ale bez przetłuszczania ich, więc polecam dla włosów kręconych.
Pilomax - wole klasyczną wersję w okrągłym opakowaniu.


Czekoladowy żel pod prysznic The Body Shop - kupuję regularnie, ale zawsze w cenie promocyjnej. I tylko dlatego że kocham ten zapach.
Żel pod prysznic Alverde z amarantusem - nie mój zapach, do samego żelu nie mam zastrzeżeń, ale też nic mi nie urwało z wrażenia. Nie kupię.
Wiśniowy żel pod prysznic Alverde - fajny zapach, chociaż bardziej piernika z polewą czekoladową i o nadzieniu z dżemu wiśniowego, więc zapach bardziej zimowy niż letni. ale i tak używałam go z przyjemnością. Chętnie kupie jak znajdę.
Kawowy peeling od Joanny - kupuję regularnie na wyjazdy, przetestowałam różne wersje zapachowe i kawowy jest moim ulubieńcem.


Ciasteczkowy scrub firmy Fennel - dla mnie rewelacyjny jeśli chodzi o konsystencję i zapach. składkowo i cenowo nieco gorzej, ale nie na tyle, aby się nie skusić na inny zapach.
Balsam do ciała Pat&Rub - pisałam o nim TU. Świetny! Cena regularna nieco wysoka, dlatego trzeba polować na promocję. Teraz przerzucam się na serię rozgrzewającą.
Antycellulitowy balsam Bandi - zaskakująco dobry i szczerze polecam, ale o tym niebawem.
Antycellulitowy balsam Soap&Glory - pisałam TU i zdania nie zmieniłam.


Oczyszczający tonik Oriflame - znakomicie czyści... portfele i nic więcej. Odradzam
Relaksujący płyn do kapieli - praktycznie bezzapachowy. A co mi po płynie, który nie pachnie?
Suchy szampon KMS California - dostałam w jakimś boxie (nie pamiętam czy glossy czy shiny). Ładnie pachnie i odświeża włosy, ale tak samo działa mój ulubiony Batiste, więc na razie nic nie zmieniam.
Krem pod oczy Decubal - niebawem napiszę notke o kilku kosmetykach tej firmy, które juz przetestowałam. Krem bardzo sympatyczny i na pewno sprawdzi się u młodszej kategorii wiekowej. Dal mnie brakuje mu właściwości anty-aging.


Pachnący spraj do ciała Alverde - tu mam wersję o zapachu melona i jabłka, mam tez jeszcze grapefruita z zielona herbatą. Oba są REWELACYJNE! Pachną mocno, przyjemnie i niesamowicie naturalnie. A schłodzone w lodówce przyjemnie orzeźwiają i odświeżają. Hit lata.
Malinowy krem do rąk Balea - pachnie przyjemnie choć sztucznie i lekko nawilża dłonie. Teraz mam wersję arganową i ta jest lepsza. Fajne mazidło dla niewymagających.


Nieco kolorówki:
Mineralny podkład Blushe - wersja matująca. Mój ulubiony podkład na lato, niedostępny w Polsce, więc za rok poszukam innego ulubieńca.
Tusz Cats Eye od Gosha - mój numer jeden, idealny pod każdym względem. Polecam.
Mac Haute & Naughty Too Black Lash - fajny, ale bez szaleństwa.Nie moja szczoteczka, wole silikonowe. ale na sesjach się sprawdził. Pisałam o nim TU.
Wodoodporny tusz Mac bardzo polubiłam i zużyłam prawie do końca. Dobrze rozczesuje rzęsy, pokrywa je równomiernie warstwą błyszczącej czerni, ale ani nie wydłuza ani nie pogrubia, więc niewielo pomoże przy słabych rzęsach. Moje nie sa złe, więc pewnie kupie go na wiosnę, bo wodoodporny Maybelline Colossal Volum` Express Waterproof to katastrofa.


I dwie nędzne próbki, zużyłam i nawet nie pamiętam co to było. Chyba nic ciekawego, skoro nie zapamiętałam.


Nie wiem jak u was, ale ja we wrześniu zużyłam bardzo mało a zakupów niestety sporo. I jeszcze te targi w sobotę...

środa, 31 lipca 2013

Było i się zdenkowało

Przyznaję się, nieco zaniedbałam PROJEKT DENKO, trochę z braku czasu, trochę z lekkiego znudzenia zbieraniem opakowań. Ale ponieważ weszła w życie ustawa o segregacji śmieci, denko tworzy się samo - czy u was też wywóz posegregowanych śmieci odbywa się raz w miesiącu?
To co widzicie to zbiory kilkumiesięczne, przez 3-4 miesiące wrzucałam do torby pustaki i za zdjęcia wzięłam się dopiero, gdy opakowania przestały się mieścić.
O włosowych odkryciach, czyli maskach Alverde i Balea i masełku Alverde pisałam już TU i od tego czasu zużyłam kolejne opakowanie maski Balea. Opinie  na temat tych produktów są różne, u mnie na pewno działają, badanie włosów na ostatnim blogerski spotkaniu wykazało że mam końcówki w idealnym stanie a w międzyczasie farbowałam włosy (2 razy). Winogronowe serum z Alverde to taki średniaczek, coś tam działa, ale naprawdę nie warto przepłacać na allegro. Podobną opinię mam o masce firmy Ziaja, taka przeciętna.
Masła do ciała, moje ulubione to czekoladowe firmy Bielenda Professional, teoretycznie dostępne tylko w gabinetach kosmetycznych, ale warto poszukać go w sklepach internetowych, bo ma piękny korzenny zapach i genialnie nawilża i natłuszcza suche łydki. Kosztuje ok. 60 zł.
O maśle Fennel jeszcze napiszę, jest fajne, ale akurat z tą wersją zapachową się nie polubiłam, dużo bardziej podobają mi się te o zapachu ciasteczek czy lodów.
O masełku Flos-Lek pisałam już TU.
Preparaty do mycia i demakijażu twarzy: żel Olaya okazał się dla mnie za delikatny, o micelu Flos-Lek pisałam TU,  micel Dermedic była całkiem sympatyczny, będę więc na niego polować, piankę do mycia Lirene uwielbiam, używam już drugiego opakowania i jeszcze o niej napiszę, micel Oeparol opisywałam TU.
Najlepszy krem na noc jaki kiedykolwiek miałam i na pewno wrócę do niego zimą.
Malinowy peeling do ciała Tso Moriri ♥ Zawiera całe kawałki suszonych malin, obłędnie pachnie malinami i cukrem i ma konsystencję lekkiej pianki. Regularna cena mnie przeraża (ok. 30 zł), szczególnie, że nie jest wydajny, ale będę polować na promocje. Dezodorant w kulce Balea, ładnie pachnie. I to koniec zalet, bo co z tego że ładnie pachnie, skoro nie działa? NIE POLECAM!
Serum do biustu Lirene na stałe weszło do mojej pielęgnacji, czasami robię mały skok w bok w stronę serum marki Eveline, pisałam o nim TU.
Żele do mycia ciała, każdy fajny na swój sposób, chociaż Balea nieco za słodka i lekko mdląca.
O ampułkach Matricium pisałam TU,  masełkach Revlon TU a o żółtym pudrze "bananku" od Ben Nye jeszcze kiedyś napiszę.
Odlewki perfum, na Gris Clair potocznie zwane żelazkiem mam jeszcze ochotę i może kiedyś nabędę.
Powoli zaczynam uszczuplać zapasy miniaturek i próbek, wiem, że przydają się na wyjazdy, ale odkąd przestały mieścić się w pudełku po shinyboxie, stwierdziłam, że czas się nimi zająć.
A jak wasza akcja denko, zaniechałyście, czy nadal robicie?

sobota, 13 lipca 2013

Bo moje włosy lubią argan, czyli o odżywce Green Pharmacy słów kilka

A dokładnie olejek arganowy. I nie tylko włosy, ale także całe ciało. Dlatego chętnie sięgam po kosmetyki z olejkiem arganowym w składzie, albo sama wzbogacam ulubione mazidło, dodając do niego kilka % tego cudownego składnika.
Czy gotowy balsam z arganem firmy Green Pharmacy sprawdzi się tak samo, jak tuningowana olejkiem odżywka do włosów?
Obietnice producenta: balsam do włosów suchych i zniszczonych OLEJ ARGANOWY, GRANAT. Piękne, nawilżone, mocne, elastyczne i błyszczące włosy dzięki sile roślin. Od wieków olej arganowy, naturalne marokańskie złoto bogate w witaminę E, regeneruje włosy zniszczone, przesuszone z rozdwajającymi się końcówkami. Balsam przywraca blask, wygładza, ułatwia czesanie i stylizację, nadaje włosom miękkość, elastyczność, chroni przed czynnikami zewnętrznymi i zapobiega puszeniu. Wzmacnia i odżywia skórę głowy, łagodzi podrażnienia. Ekstrakt z granatu nawilża, regeneruje i odświeża kolor włosów.
Pojemność: 300 ml
Cena: ok. 8 zł 
Szybka analiza składu: skład krótki, ale całkiem przyjemny, o ile komuś nie przeszkadza niewielka ilość silikonów. Na pierwszym planie mamy trio: tłusty emolient (Cetearyl Alkohol) i dwa emulgatory. I zaraz potem olej arganowy. Sam fakt, że olej jest na piątym miejscu w składzie świadczy o tym, że jest go przynajmniej kilka % a nie w ilościach śladowych. Plus dla producenta. Zaraz po oleju mamy wit. E, która jest naturalnym przeciwutleniaczem i wyciąg z owoców granatów. I nieco silikonów. Skład jak dla mnie w porządku, mimo śladowych ilości DMDM Hydantoiny. Brak parabenów w składzie.
Moja opinia: bardzo przyjemna odżywka do codziennego użytku i to w rozsądnej cenie.
Jeżeli macie włosy wysokoporowate lub po prostu zniszczone a szukacie nieco mocniejszej odżywki śmiało po nią sięgajcie. Nie obciąża włosów i nie sprawia, że się szybciej przetłuszczają, nawet gdy sięgałam po nią codziennie. Mam wrażenie, że włosy po niej ładniej się układają i mocniej falują, nawet gdy nie użyłam kremu do stylizacji loków.

piątek, 2 listopada 2012

Olejek łopianowy z czerwona papryką firmy Green Pharmacy

Jakiś czas temu dostałam ten olejek do testów od pani Kingi z firmy Green Pharmacy, ale spodobał mi się tak bardzo, że dokupiłam kolejną buteleczkę.
Opis producenta: Olejek łopianowy z czerwoną papryką stymuluje wzrost włosów. Naturalny olejek łopianowy w połączeniu z naturalnym ekstraktem czerwonej papryki tworzą skuteczny preparat o sprawdzonym wzmacniającym i pobudzającym działaniu na włosy. Dzięki regularnemu stosowaniu olejek wyraźnie wzmacnia osłabione włosy i stymuluje ich wzrost. Czerwona papryka pobudza mikro-cyrkulację krwi co ułatwia przenikanie dobroczynnych składników olejku łopianowego w głąb cebulek włosowych. Włosy stają się gęstsze i mocniejsze, lśniące i pełne życia. Odpowiednio pielęgnowane dobrze się rozczesują i lepiej układają.
Sposób użycia: olejek delikatnie wetrzeć w skórę głowy u nasady włosów i pozostawić na ok.20-30 min. Następnie umyć włosy szamponem, najlepiej z serii Green Pharmacy, dobranym odpowiednio do rodzajów włosów i zastosować balsam do włosów z tej samej serii. Powtarzać zabieg 1-2 razy w tygodniu. Unikać kontaktu z oczami. W przypadku dostania się do oczu przemyć natychmiast dużą ilością wody. 
 Pojemność: 100 ml.
Cena:  5,90 zł
Moja opinia: olejek z papryką wcieram 2 razy w tygodniu w skórę głowy przed myciem włosów. Zazwyczaj podgrzewam do w ciepłej wodzie i nakładam na skalp na ok. 30 minut. Ale gdy się bardzo spieszę nakładam olejek na całą noc i zmywam dopiero rano. W obu przypadkach działa tak samo. I dla mnie olejek ten jest odkryciem tego roku. Wcześniej używałam wcierki Jantar i tzw. "baby-hair" nie pojawiły się nawet po 6-cio miesięcznej kuracji. Wykończyłam 4 opakowania wcierki i nie zauważyłam żadnych zmian. Po olejku pierwsze włoski pojawiły się po ok. 4 tygodniach systematycznego wcierania olejku i eliksiru do włosów. I dla mnie tyle wystarczy, by zakupić kolejne opakowanie.
 Wady:
- słaba dostępność
- opakowanie które kurczy się pod wpływem ciepła
Zalety:
- niska cena
- niezły skład
- łatwość użycia
- krótki czas trzymania na włosach
- nie zwiększa przetłuszczania się włosów
- wyraźnie wzmacnia włosy i przyśpiesza pojawienie się nowych włosków
Ocena: 5/5


wtorek, 9 października 2012

Eliksir do włosów Green Pharmacy

 Eliksir na moją cieniznę. Niewiele kosztuje, ma fajny skład i jest wielofukncyjny.
Tak go polubiłam, że kupiłam kolejne buteleczki tego specyfiku - zdjęcie dla niedowiarków :)
Cena: ok. 8 zł
Dostępność: tylko w niektórych Rossmannach
Zapach: przyjemny, delikatny, lekko ziołowy.
Zgodny z CG: tak 
Skład: Aqua (Pufiried water), Chamomilla Recruita Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Tussilado Farfara Flower Extract, Acolus Calamus Root Extract, Polysorbate 20, Parfum, Diazolidinyl Urea, Methylisothiazolinone, Disodium EDTA, Citric Acid, Methylparaben, Propylparaben.
Analiza składu (materiał źrodlowy): w przypadku tego produktu - będącego najprawdopodobniej mgiełką - najważniejszą rolę odgrywa antybakteryjny i łagodzący skórę wyciąg z rumianku (uwaga - może rozjaśniać włosy!). Dalej ekstrakt z pszenicy, który wypełni ubytki między łuskami, dając w ten sposób efekt gładkich i błyszczących włosów. Wyciąg z podbiału podziała podobnie do rumianku, ale pozostawi też delikatny film na włosach czy skórze. Tatarak może być zastosowany jako zapach, ale też jako substancja antybakteryjna oraz pobudzająca cebulki.
Dalej emulgator, zapach, regulator kwasowości, substancja chelatująca, konserwanty (i to w sporej ilości, na co zwrócić uwagę winni wrażliwcy).

Ze względu na zawartość ekstraktu z pszenicy produkt warto stosować na włosy. Ze względu na pozostałe ekstrakty - raczej na skórę głowy. Należy jednak zwrócić baczną uwagę na brak promotora przejścia i sporą ilość konserwantów. 
Moja opinia: mówię od razu, że nie mam problemu z wypadaniem włosów, nie wiem zatem, czy eliksir rzeczywiście zmniejsza wypadanie włosów czy nie. Producent obiecuje zmniejszenie przetłuszczania się włosów i tu się zgodzę. Odkąd stosuję go minimum 2 razy dziennie zauważyłam, że włosy nieco mniej się przetłuszczają, tzn. nadal muszę je myć codziennie, ale rano nie wstaję z włosami, które wyglądają jak świeżo naolejowane. Rano mogę swobodnie wyjść do sklepu po bułki bez porannego prysznica. Rano i wieczorem spryskuję nim skórę głowy i delikatnie wcieram.
W dni olejowania eliksir rozprowadzam na skórze i na włosach i dopiero na takie lekko wilgotne włosy nakładam olej (resztki Vatiki migdałowej a ostatnio Heenara). Wcześniej olej nakładałam na suche włosy i mam wrażanie, że olej lepiej spisuje się wspomagany eliksirem. Jednak jest to niewielka różnica, albo jest jeszcze za wcześnie na efekt "WOW".
Eliksir nie obciąża włosów i ładnie je odświeża, dlatego używam go do odświeżania moich fal w ciągu dnia, czyli po prostu lekko spryskuję włosy i ugniatam je w dłoniach.
Włosy po takim zabiegu ładniej falują i nabierają większej objętości.
Łupieżu nie mam, więc w tej kwestii się nie wypowiem.
Zalety:
- zmniejsza przetłuszczanie się włosów
- nie obciąża włosów
- dobry skład (wersenian dwusodowy i parabeny nie są dla mnie czymś strasznym, szczególnie w tak znikomej ilości)
- bardzo delikatny, ziołowy zapach
- nie podrażnił mi skalpu
- cena
- nadaj się do odświeżenia włosów w ciągu dnia
Wady:
- słaba dostępność
Ocena: 5+/5
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Jeden ze 50 najlepszych blogów urodowych

zBLOGowani.pl

Najchętniej czytane

Moja lista blogów

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

-417 4 LONG LASHESH 7 uniwersalnych prezentów A England AA AA WINGS of Colour Adidas Akademia Makijażu Alessandro International allepaznokcie Alterra Alverde Anastasia Beverly Hills ANNY ANTI-AGING Apis AQUIESSE ARBONNE Argan Oil ARKANA Aromaleight Aromatella Artdeco Artego Artistic Colour Revolution ASIAN BOX Astor Atelier Cologne Aussie AVA Laboratorium Avene Avon AWGM B Loves Plates Balea BALSAM DO CIAŁA Bandi Bare Minerals Barry M Bath and Body Works Batiste baza BAZY Bdellium Tools Beauty Forum BEAUTY LAST MINUTE BEAUTYBLENDER BECCA Bell Bell HypoAllergenic Ben Nye Benefit BEST OF... bezwodne marble BIELACTWO Bielenda BingoSpa Bio-Oil Bioderma Biolage Biolaven Bioliq Biolonica Bionigree BIOTHERM Biust Biżuteria BLACK FRIDAY BLOG BOX Blushe BŁYSZCZYKI Bomb Cosmetics Born Pretty Store. Botanicals Bourjois box Box by Drogerium BRONZER BRWI Bumble and bumble Bumble and bumble. Bundle Monster BURBERRY Butter London byly depil Calvin Klein Caolin Catrice Cattier CBL Celia CelluBlue cellulit Chanel China Glaze Chopard Ciało Ciate Cienie claire's Clarena CLARINS Clinique CND CO WARTO KUPIĆ... Coastal Scent Collection 2000 Color Blast Color Club Color OF THE YEAR 2019 Color OF THE YEAR 2020 Colors by Llarowe COLOUR ALIKE cosnature Cuccio CZAS TO PIENIĄDZ CZEGO PRAGNĄ KOBIETY Dance Legend Darling Diva Deborah Lippmann Decubal Delia DENKO depilacja Derma Color DERMACOL DERMASTIC Dermika Dermo Future Diamond Dior DKNY dłonie Douglas Dove doz.pl Dr Irena Eris Dr. Jart Dr. Wilsz Norel DRY MARBLE Dziecko Eccotools Eclair ECOSPA EDM Eko Elancyl Elf Emolium Eos Epil Touch Erborian Eris ESOTIQ Essence Essie Estee Lauder Eveline Everyday Minerals Evree evrēe® Eyeliner Faberlic Farmona FARSALI FAVE FEMININE CHUMMY Fennel Fenty FILMY Flormar Flos-Lek FOR LIFE&MADAGA FORMULA X Foxy Paws Garnier Giorgio Armani Givenchy Glam Brush GLAMGLOW Gliss Kur Golden Rose Gosh Green Pharmacy Guerlain Gusto Barcelona Harmonique Haul Hean Heart&Home Helena Rubinstein HERMES Himalaya HOLIKA HOLIKA HONEY THERAPY HOURGLASS Huda Beauty human+kind Iceberg Ikarov ILES DU VENT Illamasqua Illua ILNP Indigo Inebrya Inglot Ingrid Initiale Botanica INNE Insight iossi Isadora It's Skin Iwostin JAK PRZETRWAĆ JESIEŃ Jane Iredale Jantar Jesień Jessica Jo Malone Joanna JOHN FRIEDA Joppa Minerals Joy Box Juliette has a gun K-BEAUTY Kallos KANU KB SCHIMMER KEENWELL Kerastase KEVIN MURPHY KIKO Kinetics Kiss Me Silly KLAPP. Kleancolor Klorane Kobo Kodi Kokardi Kolastyna Konkursy korektor Korres KOSMETYCZNE NIEWYPAŁY KOSMETYCZNE SKARBY kosmetyki do mycia ciała Kosmetyki do opalania KOSMETYKI KOREAŃSKIE Kosmetyki mineralne Kredki do oczu. KREDKI DO UST krem do rąk krem do stóp krem na dzień krem na noc KREM POD OCZY Kringle Candle L'Oocittane L'Oreal L'OREAL PROFESSIONNEL L'Orient La Roche-Posay LAKIERY Lancome Lanolips Laura Conti Laura Mercier Lauress Le Petit Marseiliais Lemax Lilla Mai Lily Lolo Lioele Lirene LIU JO Llarowe LOKI Loton LOVELY Lucy Minerals Lumene Lumiere LUSH LUSH LACQUER Lyndyrella MAC Macadamia MAD Minerals Maestro MAGA Make Make Me Bio MAKE UP FOR EVER Make Up Revolution MAKIJAŻ MAKIJAŻE MALU WILZ MANIROUGE MANUFAKTURA LAWENDA MARC ANTHONY MARC JACOBS Mariza Mary Kay MASAKI MATSUSHIMA maseczki maski MATRIX Max Factor Maybelline MdU Melano MELLI CARE Meow Mia Secret Mood Ministerstwo Dobrego Mydła Misa Misslyn MIYO Models Own Mollon Monomola Morgan Taylor MoYou Moyra MUA MUD MASK MUF MUFE Murier Laboratories My Secret Nacomi Nagoya Nails Inc NAILSINC naklejki do paznokci Nars Naturalna pielegnacja Naturativ NCLA Nowości nspa NUDESTIX NUXE NYX OBAGI Oczy ODCHUDZANIE ODKRYCIA MIESIĄCA ODŻYWKA DO WŁOSÓW Oeparol OH!TOMI OILAN Olay Olejek Olejek pod prysznic Opi OPI INFINITE SHINE Organic Organique Orginal Source Orientana Oriflame Origins Orly p2 Paese Palety do makijażu Palmers Paloma PANTONE COLOR OF THE YEAR Pat&Rub PAYOT Paznokcie Peelingi Perfecta Perfumy Petal fresh PETER THOMAS ROTH Pędzle Pharmaceris Physican Formula pianki pod prysznic Pierre Rene Pilomax Planeta Organica PŁYN MICELARNY podkład PODOPHARM Pokrzepol Polish Me Silly Pollena-Ostrzeszów Polskie Świece POMADKA Poradnik-bezradnik dla mężczyzn POROZMAWIAJMY O URODZIE PORÓWNANIE KOLORÓW POST NIEKOSMETYCZNY Proderma PROMOCJE I ZNIŻKI Provoke pudełko Puder Puder' PUPA Purederm PURLES rabaty raw beauty Real Techniques Receptury Babuszki Agafii Red Blocker Regenerum Rene Furterer Revitalash Revlon Richevon Rimmel RITUALS ROSYJSKIE KOSMETYKI rozdania rozświetlacz Róże Ruby Wing SCARSILC Schopard Schwarzkopf Seboravit seche vite Secrets of Beauty Semilac Sensique Sephora serum SESJE ZDJĘCIOWE ShibyBox Shiseido Sigma Silcare SILK NATURALS SIMONE TRICHOLOGY SIMPLIC skin 79 Skincode SKINFOOD Sleek Smashbox Soap&Glory SOPHIN Soraya SPA PROFESSIONAL SPF Stara Mydlarnia stopy stylizacja włosów SUNEW SVR Sylveco Synchrovit SZAMPON Szminki świece TAGI The Balm The Body Shop The Face Shop The Secret Soap Store Tołpa Toni&Guy tonik Tony Molly Too Faced Top 10 TOP 5 - PIĘĆ PRODUKTÓW KTÓRE WARTO KUPIĆ TOP TEN ROKU TRIND TRZY KOLORY TRZY PO TRZY Tso Morori Tusz do rzęs Twarz ULUBIEŃCY ROKU Ulubione palety do makijażu Under 20 Urban Decay Usta USTA W ROLI GŁÓWNEJ VAMPSTAMP Van Cleef & Arples Versace VIANEK Vichy VICTORIA'S SECRET Vipera Vis Plantis VITA LIBERATA Walentynki WATERMARBLE Whats up Nails Wibo wit. C Włosy Wood Wick WSPÓŁPRACE WYNIKI KONKURSÓW WYPRZEDAŻ Yankee Candle Yonelle YOPE YSL Yves Rocher Yves Saint Laurent Zakupy ZAPOWIEDZI Zdobienia pazurkowe Zgaduj-zgadula Ziaja ZILA Zoeva Zoya ZRÓB TO SAM Żele pod prysznic